Posty

Wyświetlam posty z etykietą kumulacja

Kumulacja (nie)szczęścia

Do oddania w pełni powagi sytuacji muszą zostać przytoczone dwa fakty. Linka w ostatnim czasie permanentnie przemarza, przemaka, niedojada i niedosypia, i pomimo tego, że z natury jest zdechlakiem, trzymała się bardzo dzielnie. Jednak wystarczyło jedno kichnięcie Ulsona, które przyjęła na klatę i od kilku dni Linka ewoluowała w człowieka czopa z zatkanymi zatokami, uszami, rozdymanym gardłem, niekontrolowanym wyciekiem z nosa, plującym wszędzie kawałkami płuc i głosem przepitego traktorzysty z 40-letnim stażem. Linka od niedawna zaczęła regularnie biegać. Oczywiście nie ma to nic wspólnego z nastałą modą fit, Linka nie ulega żadnym modom. Jest leniwcem i szczerze gardzi aktywnością fizyczną, przez co jej kondycja pozostaje we wczesnej fazie prenatalnej. Biegać zaczęła, bo PKP zmieniło rozkład jazdy i teraz wszystko ma na styk, więc pomyka regularnie z pociągu na tramwaj i z tramwaju na pociąg. Nastał piątek jakże odmienny od poprzedniego… Linka z mocno odczuwalnym bólem istnienia w...