Ty jesteś smoczycą
Linka należy do grona osób, które dotrzymują danego słowa, a przynajmniej bardzo się stara. Tylko, że czasami okoliczności nie są do końca sprzyjające, a realizacja obietnicy się odwleka. Ta umowa słowna została zawarta między nią a jej Kuzynem prawie pół roku temu, podczas I Zjazdu Kuzynostwa Ciotek i Potomnych, ale Linka nie zapomniała. I tak korzystając z faktu niedomagania zdrowotnego i ogólnej niezdatności do egzystencji postanowiła zadziałać w tej sprawie. Zamaszystym ruchem zepchnęła wszystkie rzeczy z biurka, ustawiła oświetlenie, zdmuchnęła kurz z przyborów, zaopatrzyła się w zapas płynów, wybrała ścieżkę dźwiękową i zasiadła do rysowania. 7 grzańców (Linka gardzi przyprawami, które zawiera normalny grzaniec, więc z racji choroby dolewała do normalnego piwa ciepłej wody co dziwnie upodobniło je do piwa festiwalowego), 35 herbat i 65822890 kresek później w mękach i bólach narodził się Maciek. Bo tak go nazwała.