Posty

Wyświetlam posty z etykietą leki

Good stuff

Przypis autora: Rodzicielka, która sama boryka się z kolosalnymi problemami z kręgosłupem od przeszło 30 lat, w obecnej sytuacji stała się dla Linki osobistym lekarzem, rehabilitantem, guru, wyrocznią i mistrzem Yodą w jednym. Linka we wszystkim ślepo jej wierzy i niczego nie neguje. Linka osiągnęła moment krytyczny, w którym to od nadmiaru silnych leków przeciwbólowych i rozluźniających zaczęła ciągnąć za sobą jelita. Z braku lepszego pomysłu odstawiła zdradliwą farmakologię, cierpiąc katusze za miliony. Powłócząc nogami, wsparta o solidną ścianę nośną, udała się na poszukiwanie audytorium, które z cierpliwością wysłucha jej utyskiwań. Po trzech dniach przemierzyła korytarz, a po kolejnych dwóch usiadła przy stole w kuchni. Padło na akurat krzątającą się Rodzicielkę, więc Linka teatralnie westchnęła i niezwłocznie przybrała oblicze rannego jelonka, zaczynając biadać nad swym losem. Rodzicielka sposępniała bardzo, na czole wykwitła jej głęboka pionowa zmarszczka i nie utrzymując z Link...