Posty

Wyświetlam posty z etykietą stacja

Katastrofa, która jeździ koleją

Stojąc na dworcu PKP w oczekiwaniu na pociąg, Linka pogrążała się w jak zawsze posępnych rozważaniach nad naturą wszechświata. W pewnym momencie, nieoczekiwanie z ponurych deliberacji  została gwałtowanie wyrwana przez radosne zakrzyknięcie. - nie byłam pewna, czy to ty – powiedziała postać opatulona czapką, szalem i kapturem, więc Linka będąc pewna, że ona to ona, nie była wcale pewna kto ją zagaduje. Dopiero po chwili ostentacyjnej lustracji  – wszak było ciemno, Linka jest ślepcem,  a z całej twarzy przybysza widać było tylko rozradowane oczy – rozpoznała w gościu swoją starą znajomkę Poppo, której nie widziała przysłowiowe wieki. Po całej serii rytualnych obrządków, czyli pisków, krzyków i uścisków przeszły do części właściwej, czyli trzeszczenia. Z trzeszczenia pobieżnego wynikło, że Poppo wysiada trzy stacje dalej na Rubieżach. Trzeszczały nieprzerwanie, aż pociąg nie nadjechał, trzeszczeć nie przestały w pociągu, szukając biletomatu, ewentualnie konduktora – choć w pewnym momenc...