Posty

Wyświetlam posty z etykietą zęby

Szukajcie a znajdziecie

Raz do roku nadchodzi czas, kiedy Linka dobrowolnie poddaje kontroli stan swojego uzębienia. Jest to czas smutny i traumatyczny, bo tak jak ogół ludzkości z zasady trwoży się strasznie na samą wzmiankę o złym i okrutnym dentyście. Niemałą zasługę za tan stan rzeczy ponosi piekielna kaseta VHS z filmem Dentysta z 1996 roku, którą to Linka obejrzała będąc zaledwie wyrostkiem. Obraz wrył jej się na tyle w pamięć, że idąc do gabinetu zamiast dumnie prezentowanych certyfikatów i dyplomów stomatologa, wolałaby zobaczyć podpisaną deklarację, że rzeczony dentysta nie ma latynoskiego czyściciela basenów, z którym mogłaby zdradzić go żona. Linka swojego osobistego dentystę zdecydowanie lubi, głównie dlatego, że jest takim samym milczkowatym mrukiem jak ona. Nie lubi tylko samego momentu wejścia do pomieszczenia. Linka powątpiewa, czy przestępując bramy niebios, można zostać w równym stopniu znokautowanym tak mocnym natężeniem jasności, co w rzeczonym gabinecie. Idealnie białe ściany, idealnie b...