Posty

Wyświetlam posty z etykietą Facebook

Referendum: istnieć, czy nie istnieć?

Do Linki coraz częściej docierają bezpośrednie podszepty o potrzebie bytności bloga na Facebooku. Póki co,  jak na rasowego, aspołecznego, technologicznego troglodytę przystało, grzecznie odmawia, choć za plecami trzyma paralizator. Niech nikt nie myśli, że Lince założenie bloga przyszło łatwo niczym Kimowi rozstrzeliwanie swoich generałów. Przez wiele lat walczyła ze swoimi znajomkami, którzy usilnie namawiali ją do upublicznienia tekstów, głównie dlatego, że mieli dość bombardowania mailami i smsami w trzeciej osobie. Dlatego blog dla Linki, która jest niczym Wilczy Szaniec, jawi się jako szczyt ekstrawagancji. Próżno szukać w sieci jej śladów, bo zanim nie podjęła decyzji o pisaniu, nie zostawiła po sobie choćby jednego komentarza, nie udzielała się na żadnych forach, nie miała feikowych kont do podglądania sąsiadów – słowem nie istniała. Na globalnej promocji również szczególnie jej nie zależy, bo w przypływie światowej sławy na pewno u Linki aktywuje się zahibernowany gen snobizmu...

Matrona prawdę Ci powie

Zaledwie kilka stuleci wstecz podróżnikom do przedostania się z punktu A do punktu B przez niebezpieczne, dzikie krainy niezbędny był skromny ekwipunek. Nóż myśliwski, strzelba, róg na proch strzelniczy, toporek, krzesiwo i draska, koc, cynowy kubek uchodziły za bogactwo, a traper tak wyposażony mógł przeżyć sam w głuszy długie miesiące. Teraz odrobinę się zmieniło, choć od czasu do czasu jakiś pasażer czuje pradawny zew krwi i wyciąga siekierę, głosząc przy tym jedyną słuszną rację, albo odreagowując stresujący dzień w pracy. Jednak wbrew obiegowej opinii obecnie siekiera nie jest niezbędna do przeżycia w podróży komunikacją miejską, czy PKP. W XXI wieku niezbędne są słuchawki. Linka wygodnie rozsiadła się w pociągu, zajmując, jak zawsze czwórkę - mimo że nie ma 2 metrów - nie lubi mieć kolan pod brodą, a tam, nawet gdy inni pasażerowie się dosiadają, jest więcej miejsca. Zdjęła okrycie wierzchnie, wyciągnęła książkę i z coraz większym napięciem na twarzy przewalała resztę ekwipunku. ...