Pizza z niespodzianką
Raz do roku, Linka przechodzi całkowitą metamorfozę i z beztroskiego luzaka, przeobraża się w ortodoksyjną księgową, rozliczającą PIT każdemu, kto ją o to poprosi. Oczywiście jest to działalność niezarejestrowana i oscylująca na krawędzi szarej strefy, a Linka w dowód wdzięczności otrzymuje niepieniężne dary, głównie czteropaki. Do grona stałych klientów należy jej dobra znajomka Zuz, która w tym roku, w dowód wdzięczności zaproponowała piwo i strawę w nowo otwartej pizzerii, na co Linka z uznaniem przytaknęła. Linka weszła do restauracji i rozejrzała się po opustoszałej sali. W najodleglejszym kącie w ciemnych okularach siedziała jej znajomka, Linka ciemnych okularów zakładać nie musiała, bo jej korekcyjne są z reguły uwalone na tyle, że skutecznie uniemożliwiają identyfikację. Ich spojrzenia na chwilę się spotkały i ledwo dostrzegalnie skinęły głowami. Linka podeszła do stolika, wysunęła krzesło i bez słowa zajęła miejsce. Zuz wyciągnęła białą kopertę, położyła ją na stole i przykrył...