Posty

Wyświetlam posty z etykietą WIedźmin

Historia Wiedźminem się toczy

Jednym z pierwszych wspomnień Linki jest komunia Małego Mendy – miała wówczas 3 lata. Bynajmniej nie chodzi o sam akt uduchowionego sakramentu i wstąpienia brata do wspólnoty, tylko wręczenie mu prezentu głównego. Nie był to ani dron, ani kucyk, czy  tak powszechny w latach 90 rower. Rodzicieli poniosła ułańska fantazja i wręczyli Małemu Mendzie Amigę. Całej trójce rodzeństwa oczęta rozszerzyły się ze zdumienia, a żuchwy z impetem roztrzaskały PRL-owski parkiet. Tak zupełnie przypadkowo narodził się klan graczy. Rodziciele do dziś żałują, że nie zdecydowali się na rower. Wbrew obiegowej opinii żadne z nich nie wyrosło na socjopatę z podręcznym uzi w kaburze i nie dokonują eksterminacji zombii po przedszkolach, ale są praworządnymi obywatelami, którzy niechętnie, acz regularnie płacą podatki. Linka nie dysponuje nadmiarem wolnego czasu, ani nadprogramowymi milionami, więc swą grową pasję ograniczyła do jednej fabularnej gry rocznie i Hearthstone, o którym już kiedyś wspominała. Do użytk...

Klątwa Żebrowskiego

Linka namówiła Filifionę, aby wespół udały się do kina na Za niebieskimi drzwiami .  Jako, że obie na przystanku często mijały plakat - który naprawdę jest godny - no i w końcu jest to polska fantastyka, za obowiązek obywatelski uznały wesprzeć rodzimą kinematografię, mimo że to film dla dzieci. Pierwszy niepokojący symptom miał miejsce już przy kasie biletowej, gdzie nie oczekiwały dzikie tłumy, a film nawet nie był wyświetlany na rozkładzie. - przepraszam, czy o 16:10 jest Za niebieskimi drzwiami? – zapytała Linka - no jest, jakie miejsca? do wyboru cała sala. Sami nie wiemy, czemu nikt na to nie chodzi, zwiastun wyglądał całkiem dobrze  – odpowiedziała Pani z Kina - no właśnie, a do tego jest to pierwsze polskie fantasy od czasu Wiedźmina – oburzyła się Linka. Niestety stwierdzenie wywołało salwy śmiechu zarówno u Filifiony, jak i Pani z Kina, które nie podzielały jej zdania, że Wiedźmina w ogóle można nazwać filmem – ej, Żebrowski był spoko samurajem przecież – obruszyła się. Zaku...