Posty

Wyświetlam posty z etykietą Wiedźmin 3: Dziki Gon

Historia Wiedźminem się toczy

Jednym z pierwszych wspomnień Linki jest komunia Małego Mendy – miała wówczas 3 lata. Bynajmniej nie chodzi o sam akt uduchowionego sakramentu i wstąpienia brata do wspólnoty, tylko wręczenie mu prezentu głównego. Nie był to ani dron, ani kucyk, czy  tak powszechny w latach 90 rower. Rodzicieli poniosła ułańska fantazja i wręczyli Małemu Mendzie Amigę. Całej trójce rodzeństwa oczęta rozszerzyły się ze zdumienia, a żuchwy z impetem roztrzaskały PRL-owski parkiet. Tak zupełnie przypadkowo narodził się klan graczy. Rodziciele do dziś żałują, że nie zdecydowali się na rower. Wbrew obiegowej opinii żadne z nich nie wyrosło na socjopatę z podręcznym uzi w kaburze i nie dokonują eksterminacji zombii po przedszkolach, ale są praworządnymi obywatelami, którzy niechętnie, acz regularnie płacą podatki. Linka nie dysponuje nadmiarem wolnego czasu, ani nadprogramowymi milionami, więc swą grową pasję ograniczyła do jednej fabularnej gry rocznie i Hearthstone, o którym już kiedyś wspominała. Do użytk...

Pełna chata

Dzięki wspaniałomyślności trzech koronowanych ziomków, którzy jako czwarty dar wnieśli dzień wolny, Linka mogła odkuć sobie pracującego Sylwestra i spędzić czas w doborowym towarzystwie. W ten oto sposób z wielką torbą darów wylądowała w domu Lucy. Co istotne, dom ten jest przybytkiem zawsze wypełnionym jednostkami po brzegi. Tak oto pod jednych dachem znaleźli się Lucy i jej luby Ułan, ich pierworodny Zuch, oraz Koralina, En no i Linka. To i tak jeszcze niecała wesoła kompanija, ale ta kwestia wymaga kilku słów wyjaśnienia. Otóż Lucy z rodziną już drugi raz biorą udział w programie, który w największym skrócie można nazwać Erasmusem dla licealistów. Dlatego na rok zagnieździł się tam pewien przesympatyczny nastoletni Włoch Don Vito, a na weekend wpadła pewna nastoletnia Włoszka Guantanamera, na co dzień mieszkająca z inną polską rodziną, która w dużych dawkach serwuje jej dobrą zmianę. Na dniach planuje się odbicie Guantanamery, bo po roku ciężkiej indoktrynacji gotowa we Włoszech zał...