Posty

Wyświetlam posty z etykietą fotel prezesa

Uniwersalna względność

Linka zaraz obok płetwala błękitnego widnieje na liście gatunków zagrożonych wyginięciem. Czeka tylko, aż Animalsi zwęszą jej trop i wstawią do hermetycznego akwarium, w którym zapewne dostanie ataku klaustrofobii, ale za to będzie wystawiana w skansenach na całym świecie, gdzie wspaniałomyślni zwiedzający obrzucą ją orzeszkami. Powodem jej gatunkowej odmienności jest wyssana z mlekiem matki powszechna niechęć do centrów handlowych i zakupów. Linka nie cierpi dzikich tłumów, kolejek, przymierzania,  kalumnii o promocjach i ekspedientów z miną jakby im coś zdechło pod nosem. Dlatego zakupy w realu ograniczyła do niezbędnego minimum, a całą resztę dóbr od mebli, po elektronikę, dziwne leki z Tajlandii do skarpetek włącznie, nabywa przez Internet, co niesie ze sobą pewną dozę ryzyka. Powłócząc rozdeptanymi papciami z parującym kubkiem herbaty w jednej ręce i kubkiem zimnego piwa w drugiej, Linka poczłapała do centrum dowodzenia. Rozlała się wygodnie w fotelu prezesa, odpaliła laptopa i za...

Fotel prezesa

Przypis autora; Pseudonim Menda nie jest  wyrazem szczególnej mendowatości kryjącej się za nim postaci, nie jest też zwrotem obraźliwym, jest to imię jak każde inne, np.  Franek. Menda, który jest ulubionym starszym bratem Linki  – jest bratem jedynym, ale niech ma – dumnie obwieścił światu, że wiezie dla niej prezent. Oczywiście ta zatrzepotała nerkami z zachwytu, gdyż nie odbiega od ogółu ludzkości i prezenty wielce poważa. Gdy w końcu nastał wyczekiwany dzień i Menda zawitał do Siedliszcza, Linka z licem niewzruszonym, co by na wstępie nie dać mu przewagi psychologicznej, przeszła w tryb oczekiwania. Zastrzygła uszami i w skupieniu nasłuchiwała kroków na schodach. Z radością przyjęła parskanie i prychanie brata, gdyż oznaczało to, że niesie ciężkie dary. Oczami wyobraźni widziała już co najmniej stół bilardowy, jachcik, ewentualnie Roberta Downeya Jr. Drobiąc na palcach niczym japońska gejsza, potruchtała na oficjalną część powitalną. Brata poznała tylko po głosie, gdyż zasłonięty b...