Posty

Wyświetlam posty z etykietą mandat

Złe dobrego początki

Pod ostatnim wpisem Ewa trafnie zauważyła, że niedługo nikt nie uwierzy Lince w prześladujące ją fatum. Ona sama również nie wierzy i coraz bardziej jest skłonna przypuszczać, że to nie jej drobne roztrzepanie jest powodem wielu niefortunnych sytuacji, w których się znajduje, tylko niechybnie stała się ofiarą międzynarodowego spisku wymierzonego w jej  skromną osobę. Historia opisana poniżej miała miejsce dokładnie dzień po Akademickim kwadransie. Linka zająwszy miejsce w pociągu z niemałą satysfakcją obracała kojącą myśl w głowie: w końcu piątek! Raz, że to koniec bardziej niż kiepskiego tygodnia w pracy, dwa miała już zaplanowany wieczór na spotkanie z Filifioną - której nie widziała dekady całe - i ziomkami z pracy, którzy nadal trwają na stanowiskach i tymi, którzy już uciekli w popłochu. Pociąg ruszył, ona wyjęła nową książkę i pogrążyła się w lekturze. - dzień dobry, bilet do kontroli proszę – nad Linką znikąd wyrósł Konduktor, którego widziała pierwszy raz w życiu i wziął ją n...

Ahoj piraci

Linka z niemałym zdziwieniem zaobserwowała, że jej portfel się nie domyka. Ku wielkiej rozpaczy okazało się, że nie był to magiczny przyrost gotówki tylko nagromadzona od dłuższego czasu ogromna ilość niepotrzebnych śmieci. Zaczęła więc skrupulatnie wywalać sterty starych biletów, paragonów, listy zakupów, itp. Przebierając tak natknęła się na wymięty, wyblakły zwitek papieru. Wzięła świstek do ręki, rozwinęła, a jej lico pojaśniało w uśmiechu od ucha do ucha, przymknęła powieki i rzuciła się w wir retrospekcji. Słońce zalewało świat złocistym blaskiem, bezchmurne niebo uspokajało tonią błękitu, temperatura wzrosła o jakieś 30 stopni – była sobota 16 lipca 2016 roku. Linka właśnie latała po pokoju jak kot z cieczką i upychała do plecaka rzeczy niezbędne do przeżycia weekendu nad jeziorem. Gdy już nic nieudało się wcisnąć uznała, że jest gotowa. W biegu chwyciła smoczy hełm, zarzuciła plecak i z uśmiechem na paszczy pognała do swojego wiernego rumaka, a imię jego Błękitek. Od zawsze jed...