Posty

Wyświetlam posty z etykietą Silent Hill

Początkująca dr Quinn

Linka była świadkiem pewnej rozmowy na temat społecznej znieczulicy, udzielania pierwszej pomocy, oraz oddawania prawej półkuli mózgu. Nie włączyła się do rozmowy, tylko przymknęła powieki, a przed oczami zaczęły jej przelatywać retrospektywne migawki… Nim przejdzie do clou historii, musi wspomnieć o dwóch kwestiach: Linka nie była nigdy pilną uczennicą na PO, gdzie zgłębiane są tajniki pierwszej pomocy, nie dlatego, że przedmiot jej nie interesował, ale dlatego, że w tym dniu były dwa polskie, a wówczas Linka cierpiała na bardzo poważną chorobę zwaną Zespołem Clarka, objawiającą się również w piątki przy ładnej pogodzie. Stąd też wziął się szkolny pseudonim Linki. Linka za każdym razem ma ciary, jeśli jest zmuszona jeździć ze swoją siostrą. Nie chodzi o to, że Kazik przepoczwarza się w psychodelicznego szaleńca za kółkiem, ale 9/10 wspólnych podróży kończy się źle albo dla Linki, albo dla świata. Było to może z rok temu. Linka wybrała się z Kazikiem na zakupy i po wykupieniu wszys...

Odkryte powołanie

Linka została bohaterem w swojej pracy. Bynajmniej nie dlatego, że wprowadziła innowacyjny system zwiększający wydajność i efektywność w poszczególnych strukturach przedsiębiorstwa na każdym możliwym etapie procesu, począwszy od produkcji po gospodarkę magazynową i sprzedaż. Nie. Za to dokonała czynu nie mniej chwalebnego, a o jej bohaterskich poczynaniach objazdowi bardowie będą snuć pieśni w przydrożnych tawernach. Linka przemieniła się w najprawdziwszą dr Quinn i uratowała koleżankę przed niechybną amputacją kończyny dolnej zaraz przy nadnerczu. Stojąc i bezwstydnie nie pracując Linka wdała się w polemikę ze współpracownikami. Rozmowa rozgorzała na dobre wszak już dawno po premierze Twin Peaks, a Linka, mimo że jeszcze nie miała czasu zapoznać się z nową odsłoną kultowego serialu, ochoczo brała udział w dyskursie, wyrażając lęki i nadzieje z nim związane. Nagle zamajaczył jakiś cień, widząc ruch z przeciwległego kąta magazynu wśród pracowników doszło do szybkiej kotłowaniny w poszuk...

Higienistka z piekła rodem

Jak przewidział Leslie , Linka odszczekuje poprzedni wpis, który był oczywiście małym primaaprilisowym żartem. W jej rodzinie robienie sobie kawałów w tym dniu jest niepisaną tradycją, a że wszyscy odznaczają się zamiłowaniem do czarnego humoru, sytuacje bywają różne. Choć mimo wszystko zerwany dach, wygrane w radiowym konkursie, czy wyimaginowane mordy Luny, nie umywają się do najlepszego wkrętu, którego Linka doświadczyła będąc zaledwie wyrostkiem. Było to dawno, dawno temu w zamierzchłych czasach średniowiecza, kiedy Linka uczęszczała do jednej z wczesnych klas szkoły podstawowej, kiedy była jeszcze wzorową uczennicą, kiedy nic nie wskazywało, że wyrośnie na to, na co wyrosła - słowem bardzo dawno temu. Podczas jednej z lekcji pilnego studiowania literek w elementarzu, wywody Pani przerwało nagłe i mocne szarpnięcie drzwiami. Te otworzyły się z rozmachem, a do klasy energicznie wkroczyła szkolna Higienistka. - za 5 minut wszyscy mają się stawić w moim gabinecie na obowiązkowe szcze...