Posty

Wyświetlam posty z etykietą prezent

Urodzinowe granie

Wielkimi krokami zbliżała się rocznica narodzin Filifiony. Rocznica okrągła, wzniosła i dostojna, o której ta z rozgorączkowanym licem mówiła od 3 lat każdemu, kto nie zdążył uciec. Dlatego Linka zafrasowała się bardzo, wszak tak znamienitą okazję należy uczcić godnym prezentem. Rozważała nabycie szpetnej, nikomu niepotrzebnej rzeźby, później szpetnego, nikomu niepotrzebnego żyrandola ze stali nierdzewnej lub szpetnej, nikomu nie potrzebnej sosjerki. W końcu skrajnie wyczerpana od wzmożonych wysiłków intelektualnych postanowiła odpuścić tzw. zbieracze kurzu i zadbać o sferę duchową jubilatki. Odpaliła więc Julia – tak się zowie jej laptop – i zaczęła przeszukiwać wydarzenia kulturalne w Mieście. Po blisko godzinie przerzucania mało interesujących widowisk i przemożnej chęci wbicia sobie ołówka w oko Linka poczuła, jak cudowne ciepełko spływa na jej serce. Z plakatu filuternie spoglądali na nią polscy wokaliści a po oczach bił ogromny napis; Koncert muzyki filmowej. Linka głośno gwizdnę...

Dzień Dziecka PEGI 18

Jak każdemu doskonale wiadomo, niedawno obchodzony był Dzień Dziecka. Oczywiście Ulson i Dziwak w należyty sposób zostali z tej okazji uhonorowani prezentami, na jakie zasługują, czyli policzkowaniem i chłostą. Więc o tym Linka nie będzie się rozpisywać, bo to nuda, ale że lubi robić niewybredne żarty postanowiła obdarować trochę większe dzieci i raz jeszcze przypomnieć o sobie swojej starej korpo. Linka wynajdując chwilę czasu wolnego w pracy, tudzież migając się od swoich obowiązków, rzuciła się w wir alejek i regałów szukając godnego prezentu dla całego biura. Posiłkując się swoim analitycznym mózgiem, wysnuła daleko idące wnioski, iż okapniki na świece, czy inne serwetki o fakturze lnu nie będą prezentem właściwym. Dlatego znów zanurzyła się w dziale z asortymentem na panieński. Przeglądając ze znudzeniem różne fikuśne i falliczne gadżety, nagle jej bystry wzrok astygmatyka padł na niewielkie, czarne pudełko, o który zapomniał cały świat. Wzięła je ostrożnie do rąk, zdmuchnęła zale...

Dr House - Początek

Linka mimochodem w radiu usłyszała kawałek audycji o nietrafionych prezentach gwiazdkowych i cóż należy z nimi czynić. Z racji braku czasu nie wysłuchała całości o problemach pierwszego świata, więc nie wie, czy należy je wyrzucić przez okno, czy spuścić w toalecie, ale nasunęła jej się pewna refleksja, która zarazem stała się inspiracją do napisania notki. Otóż Gwiazdor dla dzieci był w tym roku wyjątkowo hojny, choć w przypadku Ulsona nie obyło się bez małych kontrowersji. Dziecię od jakiegoś czasu przejawia ogromne zainteresowanie medycyną stosowaną i poddaje każdego kto nie zdąży uciec, serii badań diagnostycznych za pomocą naklejek, długopisów i łyżeczek. Nie jest to przejaw szarlataństwa, czy znachorstwa tylko ewidentny brak profesjonalnego sprzętu. Nic więc dziwnego, że na Gwiazdkę jako idealny prezent jawił się zestaw małego lekarza – pomyślała babcia, druga babcia i wujek. Tym sposobem Ulson dostała 3 komplety medycznych gadżetów. Z relacji naocznych świadków – rodziców – Ulso...